Z półki Eryka #3 – marzec 2018

Z półki Eryka #3 - marzec 2018

W połowie kwietnia przyszedł czas na czytelnicze podsumowanie marca. Tak wiem, że tempo to mam bardzo średnie, żeby nie powiedzieć wprost – wolne. Mam szczerą nadzieję, że mi wybaczycie i po prostu przeczytacie ten tekst.

W marcu nie udało mi się przeczytać zbyt wielu książek. Tak naprawdę przeczytałem tylko jeden numer miesięcznika „W drodze” oraz jedną książkę. Zacząłem za to „Księgi Jakubowe” Olgi Tokarczuk. O tej pozycji przeczytacie w kwietniowym podsumowaniu. Tymczasem kilka moich słów o tej jednej jedynej przeczytanej przeze mnie książce w marcu.

1. Jacques Maritain, „Wieśniak znad Garonny”, wydawnictwo W drodze

O jakości książki świadczy wiele czynników. Jednym z nich jest ponadczasowość treści. Są takie książki, które przeczytane dziś i za lat 50 nie stracą nic, albo niewiele, ze swojej aktualności. Jedną z takich pozycji jest „Wieśniak znad Garonny” autorstwa francuskiego filozofa i teologa Jacquesa Maritaina.

Na samym początku muszę zaznaczyć jedno – nie jest to książka łatwa w odbiorze. Szczerze przyznam, że gdyby nie jakieś podstawy filozofii, które pamiętam ze studiów, czytałbym ją zdecydowanie dłużej. Musiałbym bowiem odkładać lekturę, by dowiedzieć się więcej np. o filozofii Arystotelesa czy św. Tomasza z Akwinu. Nie jest to na pewno jakiś minus tej książki. Po prostu sięgając po nią trzeba być przygotowanym na takie skoki w bok. Ciężko będzie ją czytać komuś, kto tych podstaw filozofii nie zna.

We wstępie napisałem, że o wielkości książki świadczy jej ponadczasowość. Co jest takiego ponadczasowego w „Wieśniaku znad Garonny”? Otóż, moi drodzy, książka ta została wydana w 1966 roku, a treści w niej poruszane nie zdezaktualizowały się ani trochę (niestety). Podczas lektury ma się chwilami wrażenie jakby została ona wydana maksymalnie 5, a nie ponad 50 lat temu. Czytasz na przykład fragment zatytułowany „Na kolanach przed światem” i myślisz: „naprawdę napisał to facet tyle lat temu?” Niesamowite.

Wieśniak znad Garonny to postać, za którą w swojej książce skrywa się Jacques Maritain. To mężczyzna szczery, mówiący jak jest, odczuwający w swoim sercu przynaglenie do mówienia prawdy. Wypowiada się krytycznie (w prawidłowym znaczeniu tego słowa) na temat kultury, różnych filozoficznych trendów, wzbudzających dyskusje w świecie czy zmian zainicjowanych przez II Sobór Watykański. To mężczyzna będący już u schyłku życia, który ze względu na swój wiek i doświadczenie nie boi się mówić trudnych rzeczy, nie musi już dbać o konwenanse i pozory.

Wieśniak znad Garonny dzieli się swoimi spostrzeżeniami na wiele tematów, które również dziś, w 2018 roku, wywołują ożywione dyskusje. Są tu refleksje na temat stosunku i wyglądu relacji kościoła katolickiego do innych wyznań chrześcijańskich, stosunku chrześcijan do świata (jaki jest i jaki być powinien) czy fenomenalny rozdział 7 mówiący o Kościele – czym jest, jakie jest jego miejsce w świecie, jaka jest relacja Chrystusa-Głowy do pozostałych członków tego mistycznego ciała itd. To zdecydowanie mój ulubiony rozdział tej książki. Maritain przepięknie pisze o świętości Kościoła, o Jego grzeszności, o tworzącym Go ludzie. Gdybym miał komuś polecić jakiś jeden fragment z tej książki byłby to zdecydowanie rozdział 7.

Warto też zaznaczyć, że gdy snute rozważania zaczynają dotykać spraw związanych z wiarą autor nie boi się korzystać z doświadczenia swojego czy swojej żony Raissy. To też są bardzo dobre i piękne fragmenty, gdy będący już w podeszłym wieku Maritain dzieli się po prostu tym, czego nauczyło go życie. Trochę chwilami przypomina to pouczające gawędy dziadka z wnukami, mające przekazać im pewne ważne prawdy, którymi warto się w życiu kierować.

„Wieśniak znad Garonny” to pozycja, której zdecydowanie warto poświęcić trochę swojego czasu. Wymaga skupienia podczas lektury, chwilami jakiejś ogólnej wiedzy z zakresu filozofii i teologii, ale czas jej poświęcony na pewno nie będzie stracony. To książka, do której przy różnych okazjach na pewno będę powracał. Bogactwo zawartych w niej treści jest bowiem przeogromne i pewnie przy każdym sięgnięciu po nią odkryję coś nowego.

PS. Bardzo dziękuję dominikańskiemu wydawnictwu W drodze za egzemplarz książki. 🙂


Zachęcam do obserwowania moich profili w social media. Znajdziecie mnie na:
Facebooku,
Instagramie,
Twitterze