Z półki Eryka #6 – czerwiec 2018

Z półki Eryka #6 - czerwiec 2018

Czerwiec to zdecydowanie mój ulubiony miesiąc. I nie, wcale nie dlatego, że tego właśnie miesiąca w 1993 roku pojawiłem się na świecie. Raczej dlatego, że w tym czasie przypada najdłuższy dzień w roku. Po czerwcu dnia już tylko ubywa, a przybywa nocy. Dłuższy dzień to też więcej czasu na czytanie przy dziennym świetle, co też jest dużym plusem czerwca. Dziś więc podsumuję to, co w czerwcu przeczytałem. Gotowi? No to jedziemy z Z półki Eryka.

Katarzyna Nosowska, „A ja żem jej powiedziała”, Wydawnictwo Wielka Litera

Katarzyna Nosowska swoją książką narobiła bardzo dużo zamieszania. Jej książka przez pewien czas była chyba najczęściej pojawiającą się pozycją na Instagramie. Pojawiała się na zdecydowanej większości profili w jakikolwiek sposób związanych z literaturą i na wielu z nią niezwiązanych. Szybko zebrała liczne grono zwolenników, ale też i przeciwników. Zdecydowanie nie dało się jej nie zauważyć.

Nosowska w swojej książce porusza wiele tematów. Dieta, terapia, koncerty, relacje – to wszystko jest w tej książce. To, czym ta akurat pozycja wyróżnia się spośród morza innych, podobnych tytułów to bez wątpienia osobowość autorki. Artystka porusza trudne nieraz tematy z odrobiną dystansu i przymrużeniem oka, niczego jednak nie bagatelizując. Dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat współczesnego świata, społeczeństwa, show-biznesu dostrzegając jego zalety, ale nie przemilczając wad. Przekłuwa balonik nadętości i patosu napęczniały wokół wielu spraw, spuszcza powietrze, robi wydech.

Można o tej książce powiedzieć, że jest napisana z dystansem, z humorem. Nie znaczy to jednak, że jest śmieszna. Nie jest to długa pozycja. Jej przeczytanie od deski do deski nie zajmie więcej niż godzinę, a i to przy wolnym czytaniu. Między słowami można jednak często wyczytać osobiste zwierzenia autorki – jej problemy, cierpienia, niełatwe dzieciństwo itd. Nosowska nie ukrywa tu niczego, nie stylizuje się na taniego coacha. W ciągu lektury staje się raczej bliską sąsiadką, która ma swoje problemy i kompleksy jak każdy z nas.

Chcę też pochwalić wydanie tej książki. Co prawda ja korzystałem z ebooka, ale miałem w ręku papierowe wydanie „A ja żem jej powiedziała”. Książka jest bardzo kolorowa, z ciekawą szatą graficzną, z ciekawie wyszczególnionymi fragmentami. Jest po porostu ładna i przyciągająca oko.

Czy książkę warto przeczytać? Tak. Nosowska nie odkrywa tu może żadnej Ameryki, ale prowokuje do refleksji, a to już dużo. W tym zabieganym świecie wszyscy potrzebujemy chwili, by spojrzeć krytycznie na siebie. „A ja żem jej powiedziała” może być do tego przyczyną.

Olga Tokarczuk, „Bieguni”, Wydawnictwo Literackie

Planowałem przeczytać tę książkę już od jakiegoś czasu. Zawsze jednak wpadało coś innego, nowszego, ciekawszego. Dopiero przyznanie Oldze Tokarczuk nagrody Bookera zmotywowało mnie do rozpoczęcia lektury. I powiem wam, że wcale nie żałuję, że przeczytałem „Biegunów” dopiero teraz.

Głównym motywem tej książki są podróże. Wszyscy je znamy z doświadczenia. Podróżujemy codziennie. Do szkoły, na uczelnię, do pracy, do domu, na wakacje. Pieszo, samochodem, rowerem, autobusem, tramwajem, metrem. Nie ma człowieka, który by nie wiedział co to podróż. I pewnie część z was się zgodzi, że to właśnie podczas podróży dopadają nas często ważne refleksje. Przemieszczanie się ma w sobie coś takiego, co wyzwala w mózgu różne mechanizmy odpowiedzialne za wspomnienia czy rozważania o przyszłości. Ja przynajmniej tak mam.

„Bieguni” Olgi Tokarczuk to zbiór epizodów, których bohaterzy mają własne problemy do rozwiązania. Żyją w różnych czasach, bliższych nam i dalszych. Wszystkich łączy jedno – podróże. Podróże bliskie i dalekie, często te najdalsze, bo w głąb siebie. To zwykli ludzie, tacy jak my wszyscy, poszukujący rozwiązań problemów, nowych doświadczeń, przygód. Ich historie Tokarczuk opisuje tak, że nie sposób przejść obok obojętnie. Trzeba się zatrzymać i razem z laureatką Bookera zastanowić się, czy ta konkretna historia nie mówi czegoś o mnie?

A czemu cieszę się, że przeczytałem tę książkę dopiero teraz? Bo jestem przekonany, że kilka lat temu bym jej nie zrozumiał. Odebrałbym jako niepoukładaną, chaotyczną. Tymczasem to kawał dobrej, mądrej literatury.

A ty co ostatnio przeczytałaś/eś? 🙂