Zagraj w orkiestrze

W najbliższy weekend czeka nas wojna. Wojna o pewnego człowieka w czerwonych spodniach i żółtej koszuli i założoną przez niego organizację. Zwolennicy zetrą się z przeciwnikami. Jedni i drudzy będą się obrzucali argumentami, faktami, opiniami. Czy ktoś zwycięży? A może kompletnie nie o zwycięstwo jednych nad drugimi tu chodzi?

8_1389390113

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagra już po raz 24. Wolontariusze z puszkami obklejonymi serduszkami będą wystawać na rynkach, deptakach, skrzyżowaniach, przy galeriach i (o zgrozo!) kościołach wielu polskich miast i miasteczek. Cel? Zakup sprzętu dla szpitalnych oddziałów pediatrii i geriatrii. W TV i internecie będziemy co godzinę zalewani raportami o kwocie uzbieranych już pieniędzy. Podniosą się głosy oburzonych, którzy zaraz wyciągną swoje żelazne argumenty o tym, że przecież część zebranych funduszy przeznaczona jest na organizację Przystanku Woodstock. No i oczywiście na darmowe prezerwatywy, które rzekomo są tam rozdawane. Zamiast więc skupić się na tym, co jest istotą WOŚP-u – czyli pomocy – całą swą siłę zużyjemy na bezsensowne słowne potyczki.

Nie jestem adwokatem ani Jurka Owsiaka, ani WOŚP. Chcę tylko zwrócić uwagę na jedno – bez Jurka i Orkiestry wielu ludzi, wiele dzieci nie miałoby szans na przeżycie. I uwierzcie mi, wiem co mówię. W szpitalu, w którym pracuje moja mama jest sprzęt do ratowania wcześniaków, zakupiony właśnie przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. I wcale nie leży gdzieś w kącie, zakurzony i nieużywany. Niejednokrotnie ratował życie. Mam więc na wyciągnięcie ręki dowód na to, że pieniądze zebrane podczas finału WOŚP zostają zamienione na profesjonalny, medyczny sprzęt.

Mam wrażenie, że przeciwnicy Owsiaka chcą na siłę zmieniać myślenie tych, którzy go wspierają i każdego roku wrzucają jakąś kwotę do puszek wolontariuszy. Nie chcą przyjąć jednego słusznego rozumowania – mogę robić ze swoimi pieniędzmi co chcę. Dla nich jednak wrzucenie złotówki na WOŚP jest niemalże równoznaczne z dokonaniem aktu apostazji. Przepraszam, ale nie zgadzam się na to. Tak jak ja nie oceniam, kto i co robi ze swoimi pieniędzmi, czy kupuje za nie prezerwatywy i narkotyki, tak samo nie chcę być oceniany. Jestem katolikiem, chodzę do kościoła, korzystam z sakramentów i wspieram WOŚP. Nie będę się z tego spowiadał. Nie pasuje ci Orkiestra? Wspieraj Dobrą Fabrykę, PAH, Caritas, Chleb Życia, Szlachetną PACZKĘ czy jakąkolwiek inną organizację charytatywną. Możliwości jest wiele.

Marzę o świecie, w którym nikt nikogo nie krytykuje. Mamy prawo do wyrażania swojego zdania, to jasne. Mamy nawet prawo do tego, by kogoś nakłaniać do zmiany opinii. To wszystko jednak musi się dziać przy jednoczesnym poszanowaniu intelektu i światopoglądu drugiego człowieka. Nie możemy nikogo obrażać czy hejtować tylko dlatego, że ma inny pogląd na WOŚP niż ja. Takiemu zachowaniu mówię kategoryczne „nie”.

8223501428_876afb4331_o

W tym duchu chciałem zaapelować o jedno – pomóżmy w ten weekend komuś. Jeśli ideały Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy są ci bliskie – wrzuć chociaż złotówkę do puszki. Jeśli są ci dalekie – w ramach „protestu” wpłać tę złotówkę na konto jakiejkolwiek innej organizacji. Jeśli nie masz pieniędzy to powiedz dziś komuś coś miłego. Uśmiechnij się do obcego człowieka na ulicy. Odwiedź kogoś. Pomódl się za swoich bliskich. Pamiętaj o jednym – tu nie chodzi o WOŚP, nie o Owsiaka, nie o ciebie czy mnie. Tu chodzi tylko o tego człowieka, do którego trafi nasza pomoc. Dla ciebie to tylko złotówka, chwila poświęconego czasu. Uwierz, że w rękach kompetentnych ludzi może ona przerodzić się w ciepły posiłek dla głodnego człowieka.

Stańmy się wszyscy na ten jeden weekend w roku największą i najbardziej zgraną orkiestrą pomocy. I bądźmy nią do końca świata i o jeden dzień dłużej.