„Szabat” – Abraham Joshua Heschel

Szabat - Abraham Joshua Heschel

Od jakiegoś czasu twierdzę, że najtrudniejszym dniem w tygodniu nie jest wbrew pozorom poniedziałek, lecz…niedziela. Poniedziałek jest o tyle prostszy, że z reguły wiemy, co się w nim będzie działo. A niedziela? Sprawia nam masę kłopotów, często nie wiemy co z nią zrobić, jak ją przeżyć, co robić, czego nie robić. Chętnie uścisnę rękę tej osobie, która nigdy nie miała tego problemu.

„Pamiętaj, abyś dzień święty święcił” mówi III przykazanie Dekalogu. Ten dzień to dla nas chrześcijan niedziela, dla naszych braci Żydów – piątkowy wieczór i sobota. Tak naprawdę jednak nieważne, który z dni tygodnia by to miał być – i tak mamy problem z funkcjonowaniem w ich trakcie. No bo co to znaczy „dzień święty święcić”? Czy pod tym sformułowaniem kryje się tylko uczestnictwo we Mszy świętej (daj Boże jak najpełniejsze)? Chyba wszyscy czujemy gdzieś podskórnie, że trzeba czegoś jeszcze. Że ów „dzień święty” z Dekalogu to coś więcej niż godzina spędzona mniej lub bardziej świadomie w kościele.

Jak zatem powinno wyglądać obchodzenie niedzieli, tego najważniejszego wszak dnia dla nas, chrześcijan? Bardzo pomocna w odpowiedzi na to pytanie może okazać się książka…Żyda, Abrahama J. Heschela „Szabat”. Nie ma w niej strony, w której nie byłoby czegoś interesującego. Fascynujące są rozważania tego filozofa na temat królestwa czasu przeciwstawianego królestwu przestrzeni. Heschel pisze, że drogą do spotkania z Bogiem jest tylko to pierwsze królestwo. Że Jahwe nie wybrał dla siebie jakiegoś jednego, konkretnego miejsca, w którym można byłoby Mu oddawać cześć, ale ustanowił właśnie dzień Szabatu. Czyli zamiast określonej przestrzeni dał człowiekowi czas na spotkanie ze Sobą. Tego dnia powinniśmy odłożyć na bok wszystkie nasze troski, zmartwienia, problemy i poświęcić się Bogu, który dał nam ten dzień. To tak jak śpiewamy w jednej z piosenek religijnych: „oto jest dzień, oto jest dzień, który dał nam Pan. Radujmy się i weselmy się w nim!” Oto sens niedzieli.

Przestrzeń jest czymś, co przemija. Rzeczy odchodzą, zmieniają się. Czas jednak jest czymś, co będzie trwać. Bo czy nawet wieczność nie jest czasem? W Królestwie Niebieskim przestrzeń przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie. Liczyć się będzie tylko to, że jest Bóg, który nadaje wszystkiemu sens, który sam jest Sensem. Stąd tak ważne jest to, by uczyć się przeżywać niedzielę w jak największej Jego obecności. Nie tylko podczas Eucharystii. Może warto ten dzień zacząć inaczej niż wszystkie inne? Heschel w swojej książce podpowiada kilka sposobów na jego dobre przeżycie. Można zebrać wszystkich domowników w jednym miejscu o poranku i odmówić modlitwę, poprosić Najwyższego o błogosławieństwo. Podobnie i wieczorem – podziękować za to, że dane nam było dzięki Bożej łasce przeżyć tę kolejną niedzielę w towarzystwie najbliższych osób – rodziny, przyjaciół. A co robić podczas dnia? Przede wszystkim być jak najwięcej dla żony/męża, dzieci, innych ludzi. Pomodlić się Pismem Świętym. Przeczytać coś z literatury duchowości. Możliwości jest mnóstwo.

„Szabat” Abrahama Heschela powinien przeczytać każdy. Bo chyba każdy z nas choć raz złapał się na tym, że z tą niedzielą to tak nie wiadomo co zrobić. Byłem na Mszy i co dalej? Sięgnij po „Szabat”. Tam na pewno znajdziesz pomoc i inspirację.

kup książkę

  • Przyznaję, że nie bardzo lubię niedziele i sobie z nimi słabo radzę. To znaczy najczęściej po prostu mijają na niczym konkretnym. Trochę czasu z rodziną, trochę czytania, trochę oglądania powtórek w tv, a wszystko w oczekiwaniu na poniedziałek. Słabo. Zaciekawiłeś mnie tą książką. Też dlatego, że jest o żydowskim święcie. A dobre inspiracje zawsze mile widziane. Pozdrawiam, cicha czytelniczka 🙂

    • Eryk Markowski

      Sam mam z przeżywaniem niedzieli niemałe problemy. Ciężko znaleźć jakiś odpowiedni na to sposób. Wszystko ogranicza się do pójścia na Mszę, zjedzenia rosołu, obejrzenia „Familiady” czy czegokolwiek innego w tv. A wydaje mi się, że trochę nie tędy droga. Sami czujemy często, że ta niedziela jest takim odpoczynkiem przed poniedziałkiem.
      Książkę Heschela z całego serca polecam. Nie jest to nowość, więc można ją upolować w bardzo dobrej cenie.
      Pozdrawia głośny autor! 😉