(S)półki Eryka #4

4qtfjewh4ru-thought-catalog

Pogoda w kwietniu sprzyjała siedzeniu w domu z kubkiem parującej herbaty w jednej ręce i książką w drugiej. Za oknem niebo prześcigało się w prezentowaniu wszelkich możliwych odcieni szarości. Spędzanie wolnego czasu w ciszy swojego pokoju przy lekturze było więc bardzo dobrym pomysłem. Zapraszam więc na kolejny tekst z serii (S)półki Eryka.
(S)półki Eryka to comiesięczny cykl wpisów, w którym dzielę się z wami tym, co przeczytałem w mijającym miesiącu. Teksty ukazują się zawsze (no dobra – zwykle) w ostatni dzień miesiąca. Poprzednie teksty z tej serii cieszyły się waszym zainteresowaniem, za co najserdeczniej dziękuję. Możecie je znaleźć TU i TU i TU. A teraz do rzeczy – co przeczytałem w kwietniu?
• 5 numerów Gościa Niedzielnego,
• 1 numer miesięcznika W drodze,
• 4 książki, o których kilka słów poniżej.

1. Walter Isaacson, Innowatorzy, wydawnictwo Insignis

Innowatorzy - W. Isacsson
Gruba książka (ponad 700 stron), ale niezwykle wciągająca, szczególnie jeśli kogoś interesuje technologia, jej początki, rozwój. Czytelnik poznaje początki informatycznego rozwoju świata, dowiaduje się jakie racje stały za budową pierwszego komputera, jak wyglądał, czym różnił się od współczesnych, jakie zadania można było za jego pomocą wykonać. I jak komputery się rozwijały, jakie czynniki ów rozwój warunkowały.
Książka napisana jest bardzo przystępnym, prostym językiem. Owszem, pojawiają się czasem specjalistyczne pojęcia, ale są dokładnie wyjaśnione. Sprawia to, że pomimo dość pokaźnej objętości, książkę czyta się dosyć szybko. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to pozycja skierowana dla wszystkich. Osoby, których technologia nie interesuje, mogą książką się znudzić. Ale jeśli się nią nie interesują to też raczej po nią nie sięgną. Wszystkim pozostałym – serdecznie polecam.

2. Adam Szustak OP, Serce w serce. Komentarz do Księgi Rut, wydawnictwo MALAK

Serce w serce - Adam Szustak OP

Autora książki przedstawiać chyba nikomu nie potrzeba. Dominikanin, wędrowny kaznodzieja, robi internety tak, jak nikt w polskim kościele. Na YouTubie ma ponad 200 tysięcy subskrypcji, jego książki i audiobooki zmieniły już życie wielu osób. W zeszłym roku Fundacja MALAK wydała książkę z komentarzem ojca Adama do Księgi Rut. Jak autor sam przyznaje – jest to jego ulubiona księga w Piśmie Świętym.
Co do książki – można ją przeczytać w godzinę. Nie jest pozycją grubą. Wcale jednak nie oznacza to, że jest w niej mało treści. Wręcz przeciwnie. Dominikanin pisze tak, jak mówi – próbuje rzeczywistość opisaną w Biblii przenieść na nasze współczesne realia. Szuka też drugiego dna w hebrajskich pojęciach tworzących oryginalny tekst Księgi Rut. Całość napisana jest bardzo przystępnie, obrazowo.
Podsumowując w dwóch słowach – warto przeczytać.

3. Józef Puciłowski OP, Żyć nie umierać czyli jak wierzyć i nie zdziadzieć, wydawnictwo WAM

Żyć nie umierać - o. Józef Puciłowski OP

Ojca Józefa poznałem stosunkowo niedawno, bo w październiku. Poszedłem na Mszę świętą w niedzielę do krakowskich dominikanów na godzinę 13:30. Nie wiedziałem, że na tej Mszy zwykle on głosi Słowo. Poszedłem i przepadłem. Zobaczyłem starszego zakonnika z ogromną energią. Gościa, który gdy wychodzi na ambonę cały jest zaaferowany tym co głosi. Jakiś czas potem zobaczyłem, że wydawnictwo WAM wydaje książkę autorstwa o. Puciłowskiego. Wiedziałem już, że ją kupię i przeczytam.
Oczekiwania wobec tej książki miałem duże. I nie zawiodłem się. Ojciec Józef stara się w niej zachęcić czytelnika do kontaktu ze Słowem Bożym. Punktem wyjścia do każdej refleksji jest bowiem jakiś fragment Pisma Świętego, na podstawie którego potem autor opowiada o wierze i poszukiwaniu Boga. Odpowiada na pytania o rzeczy najważniejsze. Co dla mnie w tej książce niezwykle ważne – oddaje ona charakter autora. Redakcja i korekta nie zabiły ducha ojca Józefa. Czytając niektóre fragmenty miałem w uszach charakterystyczny, zdenerwowany ton głosu dominikanina. A musicie wiedzieć, że potrafi on walnąć pięścią w stół, tj. ambonę. Nie toleruje obłudy i kłamstwa. I ta książka świetnie to oddaje.

4. Joseph Ratzinger, Głód Boga. Kazania z Pentling, wydawnictwo WAM

Głód Boga

Na początek wyznanie. Nigdy nie byłem jakimś fanem papieża Benedykta. Zacząłem go odkrywać dopiero niedawno. O wiele bliżej mi do Franciszka, który jest dla mnie niekwestionowanym autorytetem. Pontyfikat niemieckiego papieża minął dosyć niepostrzeżenie. Przypadł na taki okres w moim życiu, gdy niespecjalnie interesowało mnie, co mówi papież gdzieś w dalekim Watykanie.
Książka Głód Boga to zbiór kilku kazań wygłoszonych przez kardynała Ratzingera, wówczas prefekta Kongregacji Nauki Wiary, w niemieckiej miejscowości Pentling. Pierwsze, co mnie w nich zaskoczyło, to niesamowite podobieństwo w stylu mówienia do…Franciszka. Naprawdę, chwilami zastanawiałem, czy przypadkiem nie pomyliłem książek i nie czytam czegoś autorstwa obecnego ojca świętego. To było dla mnie tym większe zaskoczenie, że Benedykta kojarzyłem bardziej ze skomplikowanymi filozoficzno-teologicznymi wywodami niż z takim prostym, konkretnym, obrazowym językiem.
Książkę czyta się więc niezwykle przyjemnie i szybko. I choćby z opisanych wyżej powodów warto po nią sięgnąć.

Tyle moich książkowych przygód w kwietniu. Nie było tego zbyt dużo, ale każda pozycja coś wniosła do mojego życia. Jeśli szukacie więc dobrych książek na majówkę to śmiało wybierzcie coś z powyższej listy. Każda z nich to gwarancja dobrze spędzonego czasu.
Trzymajcie się ciepło, z Bogiem!
+