(S)półki Eryka #2

Luty minął mi bardzo szybko i bardzo leniwie. Skończyłem sesję, miałem ponad 2 tygodnie wolnego, byłem w Częstochowie, jutro prawdopodobnie oficjalnie zacznę pewien bardzo fajny projekt. Nie zabrakło mi też oczywiście czasu na czytanie. I tym chcę się z wami podzielić w drugim tekście z serii (S)półki Eryka.

Bez zbędnych i przydługich wstępów przejdę do konkretów. Tak więc w lutym 2017 roku przeczytałem:

  • 3 numery Gościa Niedzielnego,
  • 1 numer miesięcznika W drodze
  • I 3 książki.
  1. Katarzyna Kolska, Moje dziecko gdzieś na mnie czeka. Opowieści o adopcjach, wydawnictwo W drodze
    20161125125108_Moje-dziecko,_Kolska_500
    Przeczytałem tę książkę jednym tchem. Nie jest to lektura łatwa ani przyjemna, ale wciąga jak nie wiem. To książka o bólu, trudzie, często niezrozumieniu, a przede wszystkim o ogromnej miłości. Takiej, którą jest się w stanie obdarzyć obcego człowieka. I potem pokochać tak jakby od zawsze był naszą częścią. To zbiór opowieści o rodzicach, którzy z różnych powodów zdecydowali się na adopcję dziecka. Autorka w świetny sposób, konkretny, a zarazem delikatny, opisuje historię kilku par, które zdecydowały się na ten krok. Genialnie pokazuje, że każda z nich musiała przejść swoją drogę, aby dojrzeć do tej decyzji. Nie ma jakiejś reguły czy z góry ustalonego czasu oczekiwania na własne potomstwo, a po jego przekroczeniu dopiero można decydować się na adopcję. Nie. Tę drogę każde małżeństwo musi przejść samo, w swoim tempie.
    Tę książkę powinien przeczytać każdy, i szczęśliwi małżonkowie i narzeczeni i ci, którzy wciąż jeszcze czekają na swoją drugą połówkę. Dlaczego? Aby odpowiedzieć sobie na jedno pytanie, które po tej lekturze krąży w głowie – czy ja byłbym gotów na adopcję? Co jeśli okaże się, że nie mogę mieć własnych dzieci? Czy obrażę się na cały świat, na Pana Boga? A może dopuszczę do siebie myśl o adopcji?
  2. Nadia Hamid, Gorzka pomarańcza, wydawnictwo Bernardinum
    937129-gorzka-pomarancza
    Historia dziewczyny, Polki, która zakochała się w obcokrajowcu, w dodatku muzułmaninie. Poznali się przypadkowo, wpadli sobie w oko. Różniące ich pochodzenie i wiara nie miały znaczenia wobec siły miłości. Wzięli ślub, urodziło im się dziecko. W końcu wylecieli z Polski do jego ojczystego kraju – Libii. Tam okazało się, że ten, który w Polsce był troskliwym, czułym, kochającym mężem i ojcem, ma drugą twarz, jakże od tej odmienną. W swoim naturalnym, muzułmańskim środowisku stał się groźnym tyranem, nie zważającym na potrzeby swojej żony, traktującym ją instrumentalnie. Miłość zostawił na warszawskim lotnisku. W końcu po wielu perypetiach ona postanawia uciec do Polski. Udaje jej się.
    Ta książka to cenne źródło wiedzy o arabsko-muzułmańskiej mentalności, życiu rodzinnym. Można ją czytać jak dobry reportaż. Nie jest zbyt obszerna, jej przeczytanie zajmie zaledwie kilka godzin. Ale po przeczytaniu ostatniej strony zostaje w głowie na długo. Zdecydowanie polecam.
  3. Shusaku Endo, Milczenie, wydawnictwo Znak
    Shusaku_Milczenie
    Fabułę Milczenia zna już chyba każdy. Część z was na pewno była w kinie na filmie inspirowanym tą książką. Część na pewno zna historię z dziesiątków artykułów, które w ostatnim czasie się ukazały. Ja filmu jeszcze nie widziałem, za to przeczytałem książkę. Ciężko mi cokolwiek o niej napisać. Mam podobne refleksje do tych, które niektórzy mieli po obejrzeniu filmu. Zastanawiam się, jak mocna jest moja wiara. Co byłbym w stanie znieść dla Chrystusa? Z którym z bohaterów mógłbym się utożsamić? Czy podeptałbym wizerunek Jezusa? To tylko kilka pytań, które pojawiają się po skończonej lekturze Nie będę opisywał fabuły, bo ta została już bardzo dobrze opisana. A książkę przeczytajcie. Nawet jeśli widzieliście film, bo podobno są między nimi różnice.

Tyle ode mnie. Jeśli macie może odmienne opinie od moich o wymienionych książkach – podzielcie się nimi w komentarzach. Zachęcam do obserwowania bloga na Instagramie i Twitterze. Tam znajdziecie zawsze informacje o tym, co aktualnie czytam. Tego samego możecie się dowiedzieć z baneru na stronie głównej w prawej kolumnie.
Z Bogiem!