rozbiegówka

rozbiegówka

Początki nie są łatwe. Zawsze wiążą się z pewnym lękiem i tym memicznym już opuszczeniem swojej strefy komfortu. Jest jednak coś, co jest równie trudne, a może i trudniejsze. Powroty.

Po co wracać do tego, co było? Jaki w tym sens, jaki cel? Nie lepiej uznać to za przeszłość? Zamknąć rozdział, przewrócić kartkę w zeszycie i pisać na czystej stronie? Czy ja jeszcze kogoś interesuję? Te i podobne pytania kłębią się w głowie gdy myślę o powrocie. Powrocie tutaj, do tej swojej przestrzeni, swojego malutkiego kawałka internetu. Nie znam na nie odpowiedzi. Ufam, że przyjdzie ona z czasem.

Nie wiem czy wracam na dobre, nie wiem na ile starczy mi chęci, zapału, kreatywności do tworzenia trochę na nowo tej przestrzeni. Wiem, że bywały takie chwile w których tego miejsca mi brakowało. Ono sobie cały czas istniało, ale zaniedbane przeze mnie. W pogoni za etatem brakowało mi już entuzjazmu do odwiedzania tego bloga. I chociaż moja praca nie jest przesadnie zajmująca ani wyczerpująca to do domu wracałem wyzuty z wszelkich chęci do robienia czegoś więcej. Czy to się teraz zmieniło, zmieni? Nie wiem.

Piszę ten tekst głównie po to, by sprawdzić czy potrafię jeszcze sklecić jakieś sensowne zdanie. Czy potrafię w sposób logiczny tworzyć tekst. Opublikuję go jako taką rozbiegówkę. Nie lubię tworzyć treści, które potem się nie pojawiają.

Dajcie znać czy jeszcze tutaj jesteście, czy jeszcze tu trafiacie. Napiszcie proszę co was tu przyciągnęło? Jakie treści lubiliście, jakie lubicie, o czym chcielibyście poczytać? Jeśli nie macie odpowiedzi na żadne z tych pytań to napiszcie po prostu „cześć :)”

To chyba tyle. Mam nadzieję, że do zobaczenia.