4 sposoby na przygotowanie się do adwentu

Fioletowe ornaty, przed ołtarzami różne mniej lub bardziej dziwne instalacje z 4 świecami, ludzie zmierzający bladym świtem do kościołów na roraty – to wszystko już niedługo poinformuje nas o tym, że rozpoczął się adwent. Okres, który rozpoczyna w Kościele nowy rok liturgiczny. Jak dobrze przeżyć ten czas?

Na początek kilka słów wyjaśnienia. Czym jest adwent? Wiemy już, że to jeden z okres liturgicznych Kościoła, i że otwiera on nowy rok liturgiczny. Trwa on przez 4 kolejne niedziele, stąd właśnie 4 świece w adwentowych wieńcach. Ten czas ma nam pomóc przygotować się na powtórne przyjście Pana Jezusa. Adwent bowiem kończy się 24 grudnia, w wigilię Narodzenia Pańskiego. Wspominając więc przyjście na świat Syna Bożego powinniśmy się zastanowić, jak dobrze przygotować się do paruzji. Adwent to więc niezwykle ważny czas i chyba każdy zgodzi się z tym, że warto go dobrze wykorzystać. A żeby tak było trzeba trochę się wysilić. Dobre owoce nie przychodzą same z siebie. Zatem do rzeczy – jak przygotować się do adwentu? Jak dobrze przeżyć ten czas? Oto moje 4 propozycje.

SPOWIEDŹ    

To pierwszy i najważniejszy na tej liście punkt. Adwent to swego rodzaju rekolekcje, przez które przeprowadza nas Kościół. A żadne rekolekcje nie będą najzwyczajniej dobre i owocne, jeśli nie pozwolimy Panu Bogu działać. Warto więc jeszcze przed adwentem skorzystać z sakramentu pokuty, aby ten nowy rok liturgiczny zacząć z czystą kartą. Tak, aby Pan Bóg mógł w naszych sercach zrobić miejsce dla swojego Syna, którego posyła.

MODLITWA

Modlitwy nigdy dość. Wychodzę z założenia, że żadna modlitwa nie jest zła. Każda jest rozmową z Bogiem, każda jest dla Niego ważna. Z Bogiem porozmawiać można o wszystkim – o żonie, o studiach, o pracy, o rodzicach, o zakupach… Głęboko wierzę w to, że każdą modlitwę Pan Bóg traktuje jak najważniejszą na świecie. Warto więc z Nim tak na serio porozmawiać o adwencie. O tym, jakie mamy oczekiwania, czego się boimy, jak byśmy chcieli ten czas przeżyć. I prosić Go o to, aby przy nas był, aby nas wspierał. I abyśmy my byli otwarci na Jego propozycje. Bo pamiętajmy – Bóg wie lepiej od nas czego potrzebujemy. Nie brońmy Mu zatem działać, módlmy się o otwarte oczy i uszy na Jego propozycje.

POST

Post to praktyka, która dziś jest bardzo zapominana i najzwyczajniej w świecie źle rozumiana. Wielu ludziom wydaje się, że to taka głodówka, którą trzeba sobie zafundować, aby Bóg zwrócił na nas uwagę lub aby odpokutować za grzechy. Nic bardziej mylnego. Prawdziwy i dobrze rozumiany post wypływa z miłości. Do Boga i do drugiego człowieka. Odmawiamy sobie czegoś, np. czytania, aby zadbać o relację ze Stwórcą i pójść chociażby na Mszę. Pokazujemy Bogu, a bardziej samym sobie, że jest On dla nas ważny, że Go kochamy mimo tego, że swoim życiem pokazujemy często coś odwrotnego. Tak więc warto w adwencie zrezygnować z czegoś, co pochłania nasze myśli, nasz czas i przeznaczyć go na odnowienie relacji z Ojcem. Kiedy ostatnio czytałeś Pismo Święte? A może pójdź na Mszę nie tylko w niedzielę? Zamiast np. spędzać czas przed telewizorem.

PREZENTY

Adwent oznacza, że zbliża się Boże Narodzenie. A to z kolei oznacza coroczną pogoń za prezentami, promocjami i okazjami. Wielu z nas zostawia te zakupy na ostatnią chwilę. A gdyby tak w tym roku postąpić inaczej? Zachęcam do tego, aby naszykować sobie jakąś kartkę, wziąć do ręki długopis i pomyśleć o tym, co chcemy ofiarować swoim bliskim. Czyli mówiąc krótko – zrobić listę prezentów. Im wcześniej, tym lepiej! Unikniecie wtedy stresów w ostatnich dniach przed świętami. Jak już będziecie mieli gotową listę, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby np. w pierwszym tygodniu adwentu kupić wszystkie zaplanowane podarunki. Czy perspektywa załatwienia chociaż tej jednej sprawy na początku grudnia nie brzmi wspaniale? Będziecie mieli wtedy więcej czasu dla swoich bliskich, dla siebie, dla Boga. Ja taką listę już przygotowałem i zachęcam do tego was wszystkich.

 To tylko niektóre z rzeczy, które mogą nam pomóc dobrze przeżyć adwent. Myślę, że każdy z was mógłby do tej listy dopisać co najmniej jeden punkt. Zachęcam do podzielenia się w komentarzu tym, co byście dodali. Inspirujmy się nawzajem, pomagajmy sobie w duchowym rozwoju.

Z Bogiem!