NIE dla wojny w Aleppo

Do wojny w Syrii większość z nas się już (niestety) przyzwyczaiła. Od dłuższego już czasu słyszymy o działaniach wojennych prowadzonych na Bliskim Wschodzie, o wojnie między wojskami syryjskimi a Państwem Islamskim. Jednak to, co na tym terenie dzieje się od wczoraj wymaga naszej natychmiastowej reakcji.

Wojsko syryjskie rozpoczęło mordowanie ludności cywilnej w Aleppo. Gdy przeczytałem wczoraj wieczorem to zdanie zmroziło mnie. Nie wiedziałem kompletnie co się dzieje. Wydawało mi się to kompletnie niemożliwe. Jak można mordować niewinnych cywilów? Zacząłem research, aby dowiedzieć się czegoś więcej. I dowiedziałem się, że „ONZ poinformowała o mordowaniu przez armię syryjską i zagraniczne bojówki ludności cywilnej w Aleppo. Są obawy, że tysiące cywilów uwięzionych na obszarze poniżej jednego kilometra kwadratowego w kontrolowanej jeszcze przez rebeliantów części miasta mogą paść ofiarą akcji odwetowych ze strony szturmujących miasto oddziałów. Według doniesień z Aleppo, ludzie rozstrzeliwani są na ulicy, podczas prób ucieczki i w swoich domach.”

Gdy czytam te słowa wciąż nie dowierzam. Jestem wstrząśnięty, jestem w szoku. Obudziła się we mnie chęć pomocy. Ale jak mogę pomóc ludziom, którzy nie mogą wyjść ze swoich domów, ba, nawet tam już nie są bezpieczni? Spojrzałem na biurko. Zaraz obok laptopa leżał różaniec, zresztą – zawsze tam jest. Biorę go więc do ręki, odchodzę od komputera. Modlę się do Królowej Pokoju o…pokój. O zaprzestanie działań. O bezpieczeństwo dla moich braci i sióstr. Obojętnie jakiego wyznania.

Nie ma nic dziwnego w tym, że Syryjczycy uciekają ze swojego kraju. Na ich miejscu zrobilibyśmy to samo. Uciekalibyśmy tam, gdzie według nas będzie bezpiecznie. To normalne i jak najbardziej zrozumiałe. Potrzeba bezpieczeństwa jest jedną z podstawowych dla człowieka. Dlatego hipokryzją dla mnie jest zamykanie przed uchodźcami drzwi. Przeciwny jednak jestem też przyjmowaniu wszystkich bez dokładnego sprawdzenia ich tożsamości. Kilka miesięcy temu abp Stanisław Gądecki poinformował o pracach nad możliwością otwarcia w Polsce we współpracy z rządem korytarzy humanitarnych. To rozwiązanie, które z powodzeniem stosuje się we Włoszech. To całkowicie bezpieczny sposób na przetransportowanie niewielkiej liczby najpilniej potrzebujących pomocy uchodźców. Niestety polski rząd zablokował ten pomysł.

Głęboko wierzę w to, że moim czytelnikom los ludzi uciekających przed morderstwem nie jest obojętny. Dlatego z całego serca dołączam do apelu, który wystosował wczoraj wieczorem Piotr Żyłka. Piszmy listy do polityków, do prezydenta, róbmy co w naszej mocy, aby wpłynąć na tych, którzy mają możliwość otwarcia naszego kraju na potrzebujących. Razem z Piotrkiem zachęcam i proszę – wpłaćcie dowolną kwotę na konto którejś z organizacji bezpośrednio pomagającej uchodźcom. Każda kwota się liczy. Naprawdę. Jeśli masz 5 zł – przelej 5 zł. Jeśli 100 – super! Nawet złotówkę. Każdy grosz się liczy.

Gorąco was zachęcam do tego, abyście kliknęli w poniższe wydarzenie utworzone właśnie przez redaktora naczelnego Deon.pl. Znajdziecie tam list, który możecie wysłać do Prezydenta RP, pani Premier i Ministra Spraw Zagranicznych oraz linki do stron wspomnianych już organizacji.

https://www.facebook.com/events/230585257380917/

 

I bardzo, bardzo was proszę – szturmujmy Niebo. Prośmy o pokój na świecie.

Z Bogiem.
+