Moje plany na 2019 rok

Moje plany na 2019 rok

2019 rok już coraz bliżej. Tak jak pewnie każdy wiążę z nim pewne plany i nadzieje. Chciałbym bardzo by był to inny rok niż mijający 2018. Dziś opowiem wam trochę o tym, jakie są moje plany na 2019 rok.

Okres między świętami Bożego Narodzenia a sylwestrem zawsze był dla mnie takim momentem podsumowania mijającego roku i zastanowienia się nad tym, co bym chciał zmienić, co osiągnąć w następnym. Nie inaczej jest teraz. Tak jak już pisałem bardzo bym chciał by 2019 rok był inny niż 2018. Chciałbym trochę rzeczy w swoim życiu zmienić. Może nie od razu, może nie o 180 stopni, ale są takie elementy, które mnie uwierają, które często sobie zarzucałem. 

Jeśli chodzi o bloga, to chodzi mi po głowie od dłuższego już czasu dokonanie pewnych wizualnych zmian. Widzę kilka rzeczy, które mnie denerwują, które są po prostu brzydkie. Na tyle, na ile by się dało chciałbym tego dokonać na obecnym szablonie, choć jestem tez otwarty na kompletnie nowy design.

Marzy mi się również nowe, eleganckie i minimalistyczne logo. Intensywnie rozważam też zrezygnowanie z nazwy Przez Pryzmat Wiary na rzecz swojego imienia i nazwiska, choć to jest rzecz chyba najbardziej niepewna, budząca we mnie najwięcej pytań i rozterek.

No i koniec końców – chciałbym w końcu zacząć regularnie coś publikować. Mam świadomość tego, że teksty ukazują się w bardzo różnych odstępach czasowych. Chciałbym to zmienić i wprowadzić publikację jednego tekstu na tydzień. 

A jak już bym to wszystko zrobił to może pomyślałbym o newsletterze?

2019 rok na pewno będzie dla mnie rokiem przede wszystkim Instagrama i Twittera. Tam już teraz jest mnie najwięcej. Jeśli więc jeszcze mnie tam nie obserwujecie to zapraszam bardzo serdecznie 🙂 Problem największy mam z Facebookiem. To medium już od kilku ładnych miesięcy mnie regularnie rozczarowuje żenującym zasięgiem postów. Już teraz jest mnie tam najmniej, nie znaczy to jednak, że chcę z niego zrezygnować. Co to to nie. Szukam jednak jakiegoś rozwiązania dla tego medium, nie chcę by było to tylko miejsce, w którym będę informował o nowych treściach na blogu.

W 2019 roku chciałbym się w końcu porządnie przebadać. Nie pamiętam już kiedy ostatni raz miałem robione jakieś podstawowe, kontrolne badania. Chciałbym zadbać o swój organizm, od wizyty u dentysty począwszy a na badaniach krwi skończywszy. Zdrowie ma się w końcu tylko jedno.

W 2018 roku zdarzyło mi się nie raz i nie dwa zrezygnować z jakiegoś spotkania, z wyjścia gdzieś tylko dlatego, że mi się nie chciało, albo że musiałem na coś/na kogoś jakiś czas po pracy poczekać. Z tego miejsca chciałbym bardzo przeprosić wszystkich moich znajomych, którzy tego doświadczyli. I jednocześnie deklaruję ogromną chęć poprawy. Wiedzcie, że bardzo często potem w domu sobie wyrzucałem, że przekładałem nasze spotkania.

Comiesięczna spowiedź to następny czynnik, który zdecydowania wymaga poprawy. W ogóle moja relacja z Bogiem wymaga naprawy. Czuję podskórnie, że potrzebuję dołączenia do jakiegoś ruchu, jakiejś wspólnoty. Lata mojego największego duchowego rozwoju, najbardziej żarliwej modlitwy to były lata spędzone w Ruchu Światło-Życie. Niejednokrotnie wtedy doświadczałem tego, że modlitwa we wspólnocie mnie niosła, umacniała. Kilka razy już bardzo intensywnie rozmyślałem nad dołączeniem do dominikańskich Janek, ale jakoś tak wiecie, nie potrafiłem znaleźć drogi na Stolarską 12. Może w 2019 roku mi się uda?

To tylko kilka elementów mojego życia, które wymagają zmiany. Mam nadzieję, że uda mi się choć część tych planów zrealizować. Modlę się o to gorąco, przede wszystkim, żeby mi się chciało ruszyć cztery litery. A jakie wy macie plany na 2019 rok?