Moc milczenia – kard. Robert Sarah, Nicolas Diat

Moc milczenia

Wszyscy szukamy ciszy. Każdy z nas ma takie dni, w których chciałby odpocząć od szumu miasta, dźwięku powiadomień i połączeń, szczekania psów, miauczenia kotów, krzyków dzieci etc. Marzymy o tym, żeby rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady. Podskórnie wyczuwamy, że nie jesteśmy stworzeni do życia w hałasie i zaczynamy odkrywać niezwykle przyciągającą moc milczenia.

O tej potrzebie ciszy w przepiękny sposób mówi w książce „Moc milczenia” kardynał Robert Sarah, prefekt Kongregacji do spraw Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Człowiek niesamowicie prosty, w dobrym tego słowa znaczeniu. Pokorny, wybitnie mądry nie tylko mądrością akademicką, ale też taką życiową, wynikającą z doświadczenia i obserwacji rzeczywistości. Pozwala mu to na wygłaszanie opinii nieidących z głównym nurtem tego świata, ale pod jego prąd. Książka jest zapisem jego rozmowy z Nicolasem Diatem, pisarzem i współautorem poprzedniego wywiadu rzeki z kardynałem zatytułowanego „Bóg albo nic”.

Wszyscy zrodziliśmy się z milczenia. Zanim Bóg wypowiedział słowo stwarzające świat była cisza. Jest czymś zastanawiającym, że dziś wydaje nam się ona czymś niestosownym. Źle się czujemy w jej towarzystwie. Krępuje nas, wprawia w zakłopotanie, czujemy, że musimy ją czymś zagłuszyć. Kompletnie mylnie kojarzymy ją z lenistwem, słodkim nicnierobieniem. Gdy milczymy w czyimś towarzystwie boimy się tego, że zostaniemy źle odebrani. Tymczasem momenty milczenia są w życiu konieczne. Nie można od nich uciekać, lecz trzeba do nich dążyć, walczyć o nie, uczyć się z nimi obcować. Bowiem „bez milczenia Bóg znika w hałasie” – pisze kard. Sarah. I dalej: „A hałas ten staje się tym bardziej natarczywy, im bardziej nieobecny jest Bóg. Świat jest zgubiony, jeśli nie odkryje na nowo milczenia. Ziemia zapadnie się wtedy w nicość.”

„Moc milczenia” to obowiązkowa lektura na dzisiejsze czasy. Czasy migających i dźwięczących powiadomień, włączonych telewizorów, muzyki, zgiełku, biegu, pośpiechu. To książka dla tych, którzy w XXI wieku mają problem ze znalezieniem Boga. Bardzo chcą Go spotkać, ale sami żyją w takim pędzie, że gdzieś On im umyka. Kardynał Sarah pokazuje czytelnikowi, że ten hałas, zgiełk, szum, to nie jest naturalne środowisko człowieka. Że to całkowicie normalne, że czujemy się w nim nienaturalnie, że mamy nieraz ochotę zaszyć się na kilka dni w całkowitej głuszy, gdzie nie sięga internet. To właśnie naturalna tęsknota za bliskością z sobą samym i z Bogiem. Nie jest ona możliwa bez chwil milczenia.

Smutne jest również to, co świetnie diagnozuje purpurat, mianowicie, że straciliśmy ciszę podczas mszy świętej. Mimo tego, że w „Ogólnym Wprowadzeniu do Mszału Rzymskiego” są wyraźnie wyszczególnione momenty, w których celebrans powinien zadbać o święte milczenie. Msza święta dziś bardzo często jest po prostu przegadana. Ile razy w swoim życiu mieliście tak, że po wyjściu z kościoła kompletnie nie potrafiliście sobie przypomnieć o czym była kolekta, czytanie bądź prefacja? Chwile milczenia i ciszy są niezbędne choćby do tego, żeby człowiek przyswoił sobie słowa, które usłyszał. W przeciwnym wypadku przychodząc do kościoła dostajemy 40 min bezustannego gadania, z którego nic nie pamiętamy. „Brak poszanowania dla milczenia to bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu” kategorycznie stwierdza kardynał.

W książce nie brak prób zmierzenia się z trudnymi tematami. Jednym z nich jest milczenie Boga wobec zła dziejącego się na świecie, wobec wojen, morderstw, katastrof naturalnych. „Myślę, że zawsze trzeba krzyczeć do Boga. Dobrze jest prosić o opiekę i pomoc nieba, wyrażając popłoch, przygnębienie i smutek mieszkające w naszych sercach. Chrześcijanie muszą wiedzieć, że nie ma innego sposobu, żeby dotrzeć do Boga” – pisze kardynał. Są sytuacje, w których trzeba krzyczeć. Żeby jednak potem usłyszeć odpowiedź Boga, trzeba być czujnym i zachować milczenie. Trudne? Cholernie. Bardzo trafnie jednak w dalszej części książki autor zauważa, że odwiedzając miejsca katastrof naturalnych to właśnie w ludziach, którzy stracili cały dorobek swojego życia widział największe zawierzenie Bogu.

Wisienką na torcie jest zamykająca książkę rozmowa Nicolasa Diata, kardynała Saraha i dom Dysmasa de Lassus, przeora klasztoru Wielka Kartuzja. Cokolwiek bym o tym fragmencie nie napisał to będzie zbyt małe w stosunku do zawartego w nim piękna i mądrości. To po prostu trzeba przeczytać. Dlatego wybaczcie, ale niech mój brak słów posłuży wam za rekomendację.

Bardzo dziękuję Wydawnictwo Sióstr Loretanek za przesłanie mi książki „Moc milczenia”. Dawno nie czytałem czegoś tak pięknego. Moim zdaniem ta książka powinna być zaliczona do tzw. klasyki duchowości. Spokojnie stawiam ją obok takich dzieł jak „O naśladowaniu Chrystusa” Tomasza a Kempis czy „Dziennika duszy” świętego papieża Jana XXIII.