Małymi krokami do celu

Postanowienia noworoczne – legenda głosi, że komuś kiedyś udało się je wprowadzić w życie. Często jednak już po miesiącu nie pamiętamy, co postanowiliśmy, a zdarza się i tak, że ledwie po paru dniach już dajemy sobie z nimi spokój. Co zatem zrobić, by legenda o wytrzymywaniu w postanowieniach stawała się faktem w naszym życiu?

Przełom roku kalendarzowego to zawsze czas refleksji, podsumowań i planów na przyszłość. Nawet jeśli się przed tym wzbraniamy to mimowolnie w naszych głowach kotłują się różne myśli i bilanse minionego czasu. Widzimy, co nam się udało, co sprawiło radość, ale też dostrzegamy niedociągnięcia, pomyłki i błędy. Wyciągamy wnioski, snujemy plany i marzenia na najbliższy rok. Chcemy, by był lepszy od poprzedniego. W tym jednym momencie, w którym podejmujemy postanowienia jesteśmy pełni energii i optymizmu. I to jest piękne, bo świadczy o tym, że gdzieś głęboko w nas tkwi pragnienie doskonałości, którą ludzie wierzący nazywają bardzo pięknie świętością. Tęsknimy za lepszą wersją samych siebie.

Ważne, by do noworocznych i jakichkolwiek innych postanowień podejść rozsądnie. Na przełomie roku na facebooku pojawiła się lawina wydarzeń z serii „w 2016 roku schudnę/pojadę na Seszele/znajdę męża itp.” Wszystko fajnie i pięknie tylko, że człowieka ma tendencję do odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Ja przynajmniej. Kiedy więc widzę wydarzenie zaczynające się od słów „w 2016 roku” w mojej głowie gdzieś z tyłu od razu pojawia się głos „aha, czyli w grudniu”. I tak mija kolejny rok, w którym z naszych planów nic nie wychodzi. Jest jednak pewien sposób, aby temu zaradzić.

desk-notebook-notes-3059

Nie wiem czy słyszeliście o metodzie małych kroków. Jeśli nie – to jest prosty i genialny sposób na wprowadzenie w życie wielkich zmian. O co chodzi? Zamiast ogólnych planów, np. „w 2016 roku rzucę palenie”, „zacznę biegać”, „schudnę” warto może rozpisać sobie choćby po jednym postanowieniu na miesiąc? A nawet po jednym postanowieniu dziennie. Przykład. Jeśli Twoim chcesz zacząć ćwiczyć nie narzucaj sobie od razu nie wiadomo jakiego systemu treningowego. Zacznij od…jednej pompki dziennie. Ale rób ją codziennie. Gwarantuję, że jak już ją zrobisz, pomyślisz sobie „ej, ale głupio tak jedną pompkę. Zrobię 10”. W ten sposób wykonałeś…1000% ponad to, co postanowiłeś! Czy to nie wspaniałe? Postanowiłeś czytać Pismo Święte? Nie czytaj po rozdziale. Czytaj po zdaniu. Niech to będzie Twoje postanowienie. Wszystko, co zrobisz ponad to będzie bonusem. Tak, wiem, że to wydaje się głupie, ale…działa. A to chyba najważniejsze.

Tak samo można spróbować zerwać z jakimś nałogiem. Jeśli np. palisz papierosy, to na początek spróbuj policzyć, ile wypalasz dziennie papierosów. Niech będzie, że 15. Postanów sobie zatem, że od dziś wypalasz 13 papierosów. Za tydzień lub dwa, zmniejsz dawkę do 10. Będzie ciężko? Pewnie! Ale jaka satysfakcja, gdy już uda się chociaż ograniczyć! Oczywiście możesz spróbować rzucić palenie czy jakikolwiek inny nałóg od razu, z dnia na dzień. Jednak nie jest to rozwiązanie dla każdego. Myślę, że w większości przypadków takie próby kończą się fiaskiem i poczuciem frustracji. Warto więc spróbować robić to powoli, ale systematycznie.

Metoda małych kroków to moje nowe odkrycie. Dzięki niej udaje mi się już dwa miesiące czytać codziennie Pismo Święte, a wcześniej miałem z tym spory problem. Polecam ją zatem również i wam. To naprawdę świetny sposób, by zmienić swoje życie, wprowadzić nowe nawyki i wypełnić noworoczne postanowienia.