Jan Góra OP. Człowiek Eucharystii

Równo rok temu, w godzinach wieczornych, skrolując Twittera trafiłem na zaskakującą wiadomość o. Pawła Kozackiego OP: „Nie żyje o. Jan Góra”. Pamiętam, że wbiło mnie w fotel. Nie wierzyłem w to, co czytam. Słowo „niemożliwe” powtarzałem w głowie kilkadziesiąt razy.

Jestem wielkim fanem Lednicy. Te spotkania zainicjowane właśnie przez o. Jana zawsze były dla mnie niesamowitym umocnieniem w wierze. Spowiedź wśród setek ludzi na trawie, Msza święta przeżywana razem z kilkudziesięcioma tysiącami rówieśników, koncelebrowana przez setki kapłanów, adoracja Najświętszego Sakramentu i wybór Chrystusa, przejście przez bramę rybę i uchwycenie wzroku o. Góry… I to powtarzane przez niego kilkadziesiąt razy „kocham was!”.

Nie znałem ojca Jana Góry osobiście. Podczas lednickich spotkań widziałem go tylko na telebimie, a i to niezbyt wyraźnie. Zawsze mi imponował jego męski, pewny siebie głos. Czułość i powaga z jaką wypowiadał każde „kocham was”. Wzruszenie, gdy witał kapłanów podczas procesji wejścia na Mszy. Myślałem wtedy i wciąż tak myślę, że taki powinien być mężczyzna. Obdarzający miłością, czuły, a zarazem stanowczy. Niesamowicie mnie poruszało jego przeżywanie każdej Eucharystii. Czytałem i widziałem kilka jego wypowiedzi na jej temat. To było coś niesamowitego z jaką troską, miłością, tkliwością nawet mówił i pisał o Mszy świętej. Czuć było, że to człowiek Eucharystii.

Dziś nie ma go już fizycznie wśród nas. Jego „kocham was” możemy usłyszeć już tylko na archiwalnych nagraniach. Nie znaczy to jednak, że odszedł całkowicie. Nie. Ojciec Jan Góra jest wciąż obecny wśród nas. Głęboko wierzę w to, że jeśli nawet przebywał w czyśćcu, jest już w Niebie razem ze swoim ukochanym Janem Pawłem II. Że modlitwa za wstawiennictwem o. Jana nie jest czymś niestosownym, ale wręcz naturalnym. Sam kilka razy już polecałem się jego opiece. I robię to wciąż, bo mimo, że na ziemi nie znaliśmy się osobiście, to czułem z nim jakąś więź. Coś mnie zawsze ciągnęło na Lednicę, marzyłem o poznaniu jej dominikańskiego założyciela.

Zostały z nami słowa o. Jana Góry, zostały z nami książki zarówno jego autorstwa jak i te innych o nim. Poniżej przedstawiam wam 10 cytatów z różnych jego publikacji i wypowiedzi. Polecam wam również dwie książki, które pomogą każdemu poznać bliżej Jana Górę OP. Świętego Jana Górę OP.

  • „Kocham Kościół. Kocham go, pomimo, że taki jest bezbronny i upokarzająco ludzki. Podobny do Zbawiciela.”
  • „Eucharystia jest koroną świata.”
  • „Świętość nie jest kategorią głupkowatej dobroci, ale heroizmem pójścia za Bogiem w każdej sytuacji i w każdych okolicznościach.”
  • „Każdy dzień jest źródłem radości i poczucia sensu. Każdy dzień jest łaską.”
  • „Msza Święta to jest spotkanie z Jezusem w dialogu. Ja mówię swoje, on mówi swoje i to jest najcudowniejsza chwila, ten dialog z Jezusem, to że się mu można totalnie ofiarować. Nie ma większego szczęścia dla mnie.”
  • „Msza jest zawsze przede mną, we mnie i za mną. Jest moim oddechem.”
  • „Nie jestem apostołem zamykania drzwi w kościele, ale raczej ich otwierania. Nawet wtedy, kiedy złodzieje kradną.”
  • „Każdy ma swoje zwiastowanie i do każdego Pan Bóg wysyła anioła z dobrą nowiną o zbawieniu.”
  • „Nasze życie jest zaliczaniem wzruszeń.”
  • „Jestem Twój, zbaw mnie! Amen.”

Jan Góra OP – Mój dom. mój świat

Jan Góra OP - Mój dom. Mój świat

Jan Góra OP – Alfabet Góry

Jan Góra OP - Alfabet Góry

Ojcze Janie – wstawiaj się za nami. Kochamy Cię!

Z Bogiem!
+