Co z tą Orkiestrą?

wosp2016

Siema! Tym charakterystycznym powitaniem trzeba zacząć ten tekst. W naszym kraju wyraźnie kojarzy się ono bowiem z Jerzym Owsiakiem, szefem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Już w najbliższą niedzielę (15 stycznia) Orkiestra zagra w całej Polsce (i nie tylko) po raz 25. Każdego roku podczas finału WOŚP, szczególnie wśród katolików, pojawia się wątpliwość – czy wspieranie tej organizacji jest dobre? Spróbuję na to pytanie odpowiedzieć.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy jest w naszym kraju niezwykle potrzebna. To fakt. Gdyby tak nie było, to i jej by nie było. Wszelkie organizacje niosące pomoc pojawiają się bowiem w sytuacji jakiegoś braku, którego państwo nie jest w stanie wypełnić. Musi pojawić się w społeczeństwie, w systemie socjalnym itp. Jakaś luka, którą dana fundacja będzie chciała zaspokoić. Warto o tym pamiętać rozmawiając o sensowności wspierania WOŚP. Patrząc z tego punktu widzenia wydaje się, że nie ma żadnych przeciwwskazań do tego, by wrzucić do puszki obklejonej charakterystycznymi serduszkami jakąś kwotę. Jak to w życiu jednak bywa, sytuacja jest bardziej złożona.

Wokół fundacji założonej przez Jurka Owsiaka narosło wiele niejasności i mitów. Nie czas i nie miejsce tutaj na to, bym teraz je wszystkie opisywał i roztrząsał. To możecie spokojnie zrobić sami przy pomocy wujka google’a. Wspomnę tylko o najczęściej powtarzanych zarzutach, mianowicie, że z pieniędzy zebranych przez WOŚP finansowany jest Przystanek Woodstock, który dla wielu katolików jest jakimś siedliskiem zła i rozpusty. Przeciwnicy Orkiestry często też korzystają z argumentu, że sprzęt kupiony przez nią nie jest w szpitalach wykorzystywany, że często jest wręcz narzucany wbrew woli personelu. Ta sama grupa lubi też wspomnieć o niejasnościach w zeznaniach podatkowych Jurka Owsiaka sugerując, że niemałą część funduszy zebranych podczas finału WOŚP wypłaca sam sobie. Sami więc widzicie, że wątpliwości wielu katolików co do tego, czy wspieranie Orkiestry jest dobre, wcale nie są nieuzasadnione.

Mimo opisanych wyżej przeciwwskazań ja Orkiestrę wspieram co rok. Dlaczego? Bo WOŚP robi dobro. Po prostu. Nawet gdyby za zebrane dziesiątki milionów złotych udało się pomóc tylko jednej osobie to moim zdaniem warto wrzucić do puszki chociaż złotówkę. Nie mam żadnych moralnych rozterek przed takim wsparciem. Tak robię podczas każdego finału i tak samo zachowam się podczas tegorocznego. Przyznam nawet przy tej okazji, że Jerzy Owsiak jest jedną z osób, które niezwykle podziwiam i szanuję. Przede wszystkim za wytrwałość pomimo wielu przeciwności. Ile ich jest to już chyba tylko on sam jeden wie. Ale chyba nawet jego krytycy przyznają, że czego jak czego, ale konsekwencji i wytrwałości nie można mu odmówić.

Odniosę się teraz jeszcze krótko do argumentu o nieużywanym sprzęcie zakupionym przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Wiem, że jest jeden szpital, w którym ten właśnie sprzęt już kilkukrotnie ratował życie. To Radomski Szpital Specjalistyczny, w którym pracuje moja mama. Na oddziale położniczym znajduje się aparatura (nie wiem jak fachowo się nazywa, wybaczcie) do podtrzymywania życia dzieci urodzonych przedwcześnie. I właśnie z opowieści mojej mamy wiem, że w tym akurat szpitalu ten sprzęt nie stoi zakurzony gdzieś w kącie. Dla mnie to kolejny argument za tym, by nie omijać szerokim łukiem wolontariuszy z puszkami.

Gorąco zachęcam zatem każdego z was – zamiast toczyć werbalne pojedynki o to, kto ma rację, wylewać pomyje na Jurka Owsiaka, wrzućcie do puszek wolontariuszy choćby złotówkę. Podejdźcie do nich, uśmiechnijcie się, powiedzcie coś miłego, życzcie miłego dnia. To naprawdę niewiele, a tym młodym ludziom może dać masę radości. Do księży apeluję – pozwólcie wolontariuszom kwestować przed kościołami. Zaproponujcie im kubek, a może nawet termos, gorącej herbaty. Nie przepędzajcie, nie wymyślajcie konkurencyjnych zbiórek. Bądźmy wszyscy tego dnia (i każdego następnego) otwarci na innych. Nie unikajmy okazji do czynienia dobra.


A pomóc możecie bardzo prosto. Wystarczy na przykład obejrzeć poniższy teledysk. Im więcej będzie jego wyświetleń, tym większą kwotę Play przekaże na konto WOŚP. 🙂 Inne sposoby wsparcia Orkiestry podczas 25. finału znajdziecie TUTAJ.

  • Zarzuty to najczęściej bzdety. Jeden już próbował oskarżać Owsiaka o różne rzeczy – i przegrał, a Owsiaka uniewinniono. Pieniądze z WOŚP nie idą też bezpośrednio na Woodstock – też w Googlach można znaleźć. A skoro Owsiak cały rok organizuje prace fundacji – to chyba logicznym jest, że ma prawo do wynagrodzenia za pracę, jak każdy.

    Cóż – łatwiej szukać dziury w całym, niż po prostu pomóc i zrobić coś dobrego.