Byłem w telewizji! Na żywo!

W niedzielę 18 marca spełnił się jeden z moich celów – wystąpiłem w telewizji w programie na żywo. Konkretniej zaś, byłem jednym z gości w programie Między Ziemią a Niebem w TVP1. Chcę wam teraz trochę o tym opowiedzieć.

Niedziela rozpoczęła się dla mnie bardzo wcześnie, bo już po godzinie 3:00. Z przejęcia tym, co ma się wydarzyć nie mogłem po prostu spać. Układałem więc w głowie różne swoje wypowiedzi, zastanawiałem się, o co mogę zostać zapytany i jak na to odpowiedzieć. Wyobrażałem sobie siebie w studio programu Między Ziemią a Niebem, rozważałem różne schematy zachowań. Wypiłem kawę, zrobiłem sobie kanapki i herbatę na drogę i po godzinie 6:00 wyszedłem na pociąg.

Podróż minęła szybko i bezpiecznie. Trochę spałem, trochę myślałem, trochę się modliłem. Powierzałem swój występ opiece abpa Fultona Sheena. Wszystkie moje medialne poczynania powierzam temu Słudze Bożemu. Im bliżej byłem Warszawy, tym bardziej doświadczałem czegoś, czego się kompletnie tego dnia nie spodziewałem – spokoju. Wszystkie moje nerwy i wątpliwości gdzieś po prostu uciekły. W ich miejsce pojawiła się pewność tego, co chcę powiedzieć i jak chcę wypaść. Jestem święcie przekonany, że to zasługa modlitwy arcybiskupa Sheena. Księże Fultonie, z tego miejsca więc publicznie dziękuję 🙂

W budynku TVP byłem na ponad godzinę przed rozpoczęciem programu. Miałem więc czas, by na spokojnie rozejrzeć się po otoczeniu, wypić kawę i porozmawiać z niektórymi osobami odpowiedzialnymi za program Między Ziemią a Niebem. Przyznać muszę szczerze, że byłem ogromnie miło zaskoczony tym, jak zostałem przyjęty. Nigdy w życiu do tej pory nie byłem w telewizji, spodziewałem się więc, że wszyscy będą zabiegani, nie mający czasu na rozmowę. Tymczasem było wręcz przeciwnie. Praktycznie każda przechodząca osoba podchodziła się przywitać, wszyscy byli przeuprzejmi, chętni do pomocy. Bardzo mile wspominam oczekiwanie na wejście na wizję. Żadnych spin, dużo śmiechów, żartów. Po prostu ekstra.

Sam występ już na wizji minął mi jak mrugnięcie okiem – sam nie wiem kiedy. Jestem ogromnie wdzięczny pani Paulinie Guzik za przemiłą atmosferę, za uśmiech, radość, mądrą i ciekawą dyskusję. Siedząc już w fotelu i będąc na wizji nie odczuwałem żadnego stresu. Więcej nawet – w ogóle nie czułem się jakbym był w telewizji, i to jeszcze na żywo. Cały czas miałem poczucie jakbym siedział z dobrymi znajomymi i dyskutował o zaletach posiadania stałego spowiednika. Samego mnie to wciąż zaskakuje, ten brak jakiegokolwiek stresu. Ale to chyba dobrze, prawda?

Po tym wszystkim już tak naprawdę zakończyła się moja przygoda z Warszawą i występem w TVP1. Za czas jakiś wsiadłem w pociąg powrotny do Krakowa i ruszyłem w drogę.

Chciałbym tutaj podziękować jeszcze jednej osobie, bez której tej przygody w ogóle by nie było – Natalii Białobrzeskiej. Nie wiem Natalia czy to przeczytasz, ale bardzo Ci dziękuję za to, że napisałaś do mnie z tą propozycją. Bardzo 🙂

A jeśli ktoś nie widział odcinka Między Ziemią a Niebem z moim udziałem to może go już obejrzeć na VOD. Link zamieszczam poniżej.

https://vod.tvp.pl/video/miedzy-ziemia-a-niebem,18032018,36215569