Abp Fulton John Sheen – autorytety #1

Abp Fulton J. Sheen - autorytety 1

Powszechnie sądzi się, że dziś autorytetów już nie ma, są co najwyżej idole. Wydaje się, że ciężko znaleźć kogoś, kogo będzie się przez dłuższy czas podziwiało, z czyjego doświadczenia będzie się chciało czerpać jak najwięcej. W mediach królują dziś sezonowe gwiazdki, których popularność nierzadko opiera się na jakimś skandalu. Ten wpis, a jak Pan Bóg da to i cała seria tekstów, powstał z niezgody z tym poglądem. Uważam bowiem, że są dziś ludzie których można śmiało określić jako autorytety. Sam mam takich kilka. To oni właśnie będą bohaterami tych tekstów.

Kiedy myślałem o tej serii jednego byłem pewien – kto będzie bohaterem pierwszego z nich. To było oczywiste. To mężczyzna, któremu zawdzięczam bardzo wiele. Który pojawił się w moim życiu znienacka, podczas przeglądania filmów na YouTube. Jak go wtedy poznałem, tak utrzymuję z nim relację do dziś. Ten ktoś to arcybiskup Fulton John Sheen. Dla mnie niekwestionowany święty.

Co mnie w nim tak fascynuje? Wydaje mi się, że mamy wspólne zainteresowania – nowe media. Z tym, że co innego znaczy to pojęcie teraz, a co innego w czasach, w których żył arcybiskup. Dziś są to media społecznościowe, wtedy – radio i telewizja. To, co mnie tak urzeka w życiorysie abpa Fultona to jak świetnie odnalazł się w tym medialnym świecie. A z całą pewnością nie było to łatwe. Dość powiedzieć, że jego radiowych audycji „The catholic hour” słuchało 4 miliony Amerykanów. W 1951 roku wszedł zaś do telewizyjnego studia, gdzie prowadził na żywo program „Life is worth living”. I podobnie jak w przypadku audycji radiowych tak i tutaj bił on rekordy popularności. Na pewno duża w tym zasługa erudycji i kaznodziejskiego talentu. Abp Sheen to urodzony kaznodzieja. Czasem mam wręcz wrażenie, że rewelacyjnie odnalazłby się wśród dominikanów. Był świetnie wykształcony (uzyskał nagrodę kardynała Merciera za najlepszy traktat filozoficzny na uniwersytecie w Leuven), potrafił trudne prawdy wiary wytłumaczyć w prosty i zrozumiały sposób.

Obycie w świecie mediów to właśnie jedna z rzeczy, których uczę się od byłego arcybiskupa Rochester. Dawno temu, podczas modlitwy obrałem go sobie za patrona swoich blogowych poczynań. I wiecie co? Z wielu dołków i kryzysów już mnie on wyprowadził. Wielokrotnie wydawało mi się, że porywam się z motyką na słońce, że nie mam nic do powiedzenia, a jak już mam to po prostu brak mi słów. Gdy w takich chwilach zwracałem się z prośbą o pomoc do abpa Fultona nigdy nie odszedłem niewysłuchany. Chciałbym by ten tekst był moją mizerną próbą odwdzięczenia się za to wszystko.

To jednak nie wszystko co w abpie podziwiam. Drugą taką rzeczą, której chcę się od niego uczyć, jest tracenie czasu przed Najświętszym Sakramentem. O tym, jak ważną częścią jego życia była taka modlitwa dużo mówi jego śmierć. Arcybiskup Fulton J. Sheen zmarł bowiem 9 grudnia 1979 roku w swojej prywatnej kaplicy właśnie przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Czy muszę coś do tego faktu dodawać? Wszyscy chyba już wiemy co było źródłem jego medialnych sukcesów i talentów.

Czy nieżyjący już arcybiskup może być autorytetem dla człowieka żyjącym w XXI wieku? Oczywiście, że tak. Nie ma bowiem znaczenia czy osoba, którą uznajemy za autorytet jeszcze żyje. Ważne jest to, czego możemy się od niej uczyć, czego jej zazdrościmy, w dobrym znaczeniu tego słowa. Życiorys arcybiskupa Sheena w piękny sposób pokazuje mi, że współpraca z Bogiem zawsze prowadzi do rozwoju, nigdy do stagnacji. Otwartość na Boże łaski i ufność w to, co On dla mnie przygotował to najlepsze co może mi się w życiu przytrafić.

W rozpoczęto proces beatyfikacyjny arcybiskupa Fultona, w 2012 roku zaś papież Benedykt XVI zatwierdził dekret o heroiczności cnót amerykańskiego hierarchy. Od tego czasu jednak proces stanął w miejscu. Wierząc, że wyniesienie na ołtarze tego wiernego syna Kościoła przyczyni się do popularyzacji jego nauczania, a w konsekwencji zbliży ludzi do Boga, bardzo was zachęcam do odmówienia modlitwy w intencji jego beatyfikacji i zapoznania się z bogatym dorobkiem książkowym Sługi Bożego. Ku mej radości na rynku pojawia się coraz więcej tłumaczeń książek jego autorstwa. Naprawdę warto po nie sięgnąć.

Modlitwa o beatyfikację Sługi Bożego arcybiskupa Fulton Johna Sheena

Ojcze Niebieski, źródło wszelkiej świętości, Ty powołujesz w Kościele mężczyzn i kobiety, którzy służą Ci z heroiczną miłością i poświęceniem. Ty pobłogosławiłeś Swój Kościół przez życie i posługę Twojego wiernego sługi, Arcybiskupa Fultona J. Sheena. Pisał i mówił on dobrze o Twoim Boskim Synu, Jezusie Chrystusie, i był prawdziwym instrumentem Ducha Świętego, poruszając serca niezliczonej ilości ludzi. Jeśli jest to zgodne z Twoją Wolą, na cześć i chwałę Najświętszej Trójcy i dla zbawienia dusz, prosimy Cię, aby z Twojego natchnienia Kościół ogłosił go błogosławionym. Prosimy Cię o to przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Amen.