3 sprawdzone sposoby na codzienne czytanie Pisma Świętego

3 sprawdzone sposoby na codzienne czytanie Pisma Świętego

Nie ma na całym świecie ważniejszej książki niż Pismo Święte. Osobiście uważam, że każdy katolik powinien chociaż raz w życiu przeczytać je całe. Nie jest to jednak proste.

Z modlitwą Pismem Świętym przez bardzo długi czas miałem duży problem. Nie potrafiłem się skupić, miałem problem z tym, by czytać je nie jak zwykłą książkę tylko jakoś pobożnie. Sięgałem po nie bardzo rzadko. Dręczyły mnie z tego powodu wyrzuty sumienia, szczególnie podczas oaz. Tam bowiem jednym z punktów dnia był tzw. namiot spotkania, czyli kwadrans modlitwy konkretnym fragmentem Słowa Bożego. Kompletnie nie mogłem się w tej rzeczywistości odnaleźć. Te 15 minut dłużyło mi się niemiłosiernie. Bardzo chciałem to zmienić. Modliłem się do Boga o to, aby otworzył mnie na swoje Słowo, aby pokazał mi jakiś sposób, wskazał drogę do pokochania Biblii. I wiecie co? Moje modlitwy zostały wysłuchane.

Podczas spowiedzi w trakcie jednej z oaz zwierzyłem się księdzu ze swoich rozterek. I on pokazał mi, że w tym, co robiłem, w tym, jak się modliłem Słowo Boże było obecne! Mnie jakby łuski spadły z oczu, myślę sobie „no tak! O ja ślepy, o ja ślepy!” W te pędy po spowiedzi pobiegłem do kaplicy, by podziękować Bogu za tego kapłana i jego słowa. I od tamtej pory pamiętam o tym, że modlitwa Pismem Świętym jest bardzo łatwa. To tylko ja miałem złe nastawienie.

Przedstawiam wam zatem swoje 3 sprawdzone sposoby na codzienną lekturę Pisma Świętego.

  1. Brewiarz – to odkrycie zawdzięczam oazie. To właśnie na rekolekcjach wakacyjnych poznałem co to jutrznia, nieszpory, kompleta, godzina czytań. Piękne w tym wszystkim jest to, że każda z tych części liturgii godzin to modlitwa niemalże wyłącznie Pismem Świętym, w tym przypadku psalmami. Osobiście bardzo lubię po przebudzeniu odmówić jutrznię. Rozpoczęcie dnia od modlitwy Słowem Bożym to zawsze bardzo dobry pomysł.
  2. Biblia w 365 dni – będąc na II roku studiów postanowiłem kupić sobie Pismo Święte. Zależało mi na tym, by był to Stary i Nowy Testament, w przystępnej cenie. Tak trafiłem na najnowsze tłumaczenie wydane przez Edycję św. Pawła. Poza samym tekstem Biblii znajdziecie tam harmonogram przeczytania całego tekstu w 365 dni. Potraktowałem to jako wyzwanie, gdyż zależało mi na wyrobieniu w sobie nawyku codziennego sięgania po Pismo Święte. Bardzo się cieszę, że mogę dziś wam napisać, że ta misja zakończyła się powodzeniem.
  3. Różaniec/modlitwa Jezusowa – to było chyba moje największe zaskoczenie. Odkrycie tego, że modląc się różańcem czy modlitwą Jezusową modlę się słowami zaczerpniętymi z Biblii. Nawet rozważania do poszczególnych tajemnic różańca są de facto medytacją nad wydarzeniami opisanymi w Piśmie Świętym. Otworzyło to moje oczy na te popularne, trochę oklepane modlitwy. Zacząłem dostrzegać umieszczone w nich wręcz cytaty z przeróżnych ksiąg biblijnych.

A wy jakie macie sposoby na codzienne czytanie Pisma Świętego? Podzielcie się nimi w komentarzu, bardzo ładnie proszę.

  • Aga

    ja jakiś czas temu po prostu doszłam do wniosku, że chcę przeczytać całe Pismo Święte. zmotywowało mnie do tego jakieś prześmiewcze zdanie w internecie, że tylu ludzie uważa się za katolików, a mało kto przeczytał „książkę” dla nich najważniejszą. postanowiłam sobie, że po prostu będę czytała jeden rozdział dziennie. po kolei. a że jestem osobą upartą i łatwo się nie poddaję to jak do tej pory mi się udaje. mimo że niektóre rozdziały czy nawet całe księgi były dla mnie pewnego rodzaju mordęgą to jestem z siebie dumna, że codziennie, choćby się waliło i paliło ten jeden rozdział czytam. jutro przeczytam ostatni rozdział Księgi Jonasza. mój sposób jest trudny i potrzeba wiele wytrwałości, ale ja się cieszę, że podjęłam wyzwanie, które sama sobie postawiłam i póki co idzie mi dobrze. jak skończę zamierzam zrobić to jeszcze raz 😉

    • Eryk Markowski

      Ja chciałem to zrobić trochę szybciej. Też przeszkadzało mi te komentarze, że tylu ludzi uważa się za katolików, a Pismo Święte w najlepszym wypadku znają bardzo wybiórczo. Czytanie po jednym rozdziale dziennie to super pomysł, tylko realizacja zajmuje pewnie dłużej niż rok. A ja chciałem szybciej 😀

      • Aga

        zdecydowanie dłużej niż rok 🙂 nie mniej jednak jak już i tak raz przeczytałeś i nigdzie Ci się nie spieszy to możesz w ten sposób spróbować przeczytać jeszcze raz 😉