3 książki na majówkę

3 książki na majówkę

Przed nami długi majowy weekend. Niektórzy z was pewnie zaczęli go już w miniony piątek. Pogoda jednak nie rozpieszcza i nie zachęca do zbyt długiego przebywania na zewnątrz. Przeglądając prognozy na najbliższe dni widać, że nie zanosi się, by miało się to zmienić. Warto więc wyposażyć się w jakąś lekturę, która pomoże przetrwać ten czas.

Przygotowałem dla was kilka propozycji książek, które moim zdaniem warto ze sobą zabrać na majówkę. No bo skoro już ma padać deszcz to wykorzystajmy ten czas na przeczytanie czegoś wartościowego. Nie dajmy pogodzie zepsuć długiego weekendu.

  1. „Ojcowie i córki. Rozmowy o nieidealnej miłości” Magdalena Frączek, Tomasz Nowak OP

    Jestem ogromnym fanem zarówno Magdy Frączek jak i ojca Tomka „Wodza” Nowaka. Wiem skądinąd, że oboje łączy szczególna, przyjacielska więź. Pamiętam jeszcze z czasów swoich studiów w Lublinie prowadzone przez nich rekolekcje adwentowe „Przebudzenie Emmanuela”. Przepiękne, przecudowne połączenie rozważań dominikanina i utworów artystki. Gdy więc trafiłem na informację o tym, że ten duet pracuje nad książką wiedziałem, że muszę ją przeczytać. To książka o wzajemnej relacji ojca z córką, o jej radościach i trudach, łzach i uśmiechu. Podparta biblijnymi przykładami tej więzi. Książka warta przeczytania, by dostrzec jaki wpływ mają ojcowie na swoje córki, ale też na odwrót – córki ujrzą w niej bolączki swoich ojców próbujących im towarzyszyć. Niezwykle poruszająca, ważna lektura. Nie tylko dla córek i ojców. Myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie.
  2. „Szusta Rano” Adam Szustak OP

    Kto nie zna ojca Szustaka? Ręka do góry! Tak myślałem, że pewnie nie ma tutaj nikogo takiego. Można go lubić bardziej lub mniej, zgadzać się z nim lub nie zgadzać, ale nie ma raczej takiej osoby, która by o nim nie słyszała. Książka „Szusta Rano” to zapis bardzo popularnej porannej serii prowadzonej przez dominikanina na kanale Langusta na palmie. Książka, co muszę przyznać, pięknie wydana, pełna ilustracji, graficznych wstawek, które tylko uprzyjemniają lekturę. „Szustej rano” nie powinno się czytać jednym tchem, jest to bowiem zbiór rozważań na każdy dzień roku, inspirowany cytatami różnych znanych osobistości. Są tu rozmyślania inspirowane Biblią, świętymi, ale też Albertem Einsteinem, Stevem Jobsem czy Pietrkiem z „Rancza”. Jest tu więc bardzo dużo humoru, ale też mądrości podanej w lekki i przystępny sposób.
  3. „Pełnymi garściami” Barbara Turek, Dominika Frydrych

    Na historię Basi Turek trafiłem kilka lat temu, gdy skradziono jej wózek inwalidzki. Fundacja Malak przeprowadzała wtedy zbiórkę na zakup nowego. Zbiórka zakończyła się sukcesem, wózek kupiono, a ja o Basi zapomniałem. Co jakiś czas jednak jej postać przewijała się przez moją ścianę na FB. Mieliśmy kilkoro wspólnych znajomych, nic więc w tym dziwnego. Moje poważne zainteresowanie Basią wzbudziła w ostatnim czasie jej pielgrzymka do Watykanu. Ogromnie mi wtedy zaimponowała. Ona, dziewczyna na wózku inwalidzkim, decyduje się na tak szalone przedsięwzięcie. Jakiś czas potem okazało się, że ma ukazać się książka o Basi. Napisana w dodatku przez Dominikę Frydrych, której talentu pisarskiego nie przestanę nigdy zazdrościć. Dla mnie to już był must read.
    Jeśli więc szukacie mega inspirującej historii, która da wam kopa w to, na czym teraz siedzicie (i nie myślę o krześle czy kanapie) to sięgnijcie po „Pełnymi garściami”. Czytając książkę zobaczycie, że do życia pełnymi garściami nie potrzeba wiele. Wystarczy…chcieć. Bardzo polecam.

Tyle ode mnie. Dajcie znać jakie macie plany na majówkę, co zamierzacie czytać, oglądać. Jestem tego ogromnie ciekaw.

Dobrego czasu, odpocznijcie nieco!