2017 rok – zmiany i plany

2017-plany-zmiany

Miniony 2016 rok był dla mnie dobry. Przez 366 dni wydarzyło się wiele dobrych rzeczy. Był to rok dla mnie ważny i na pewno zostanie w mojej pamięci. W 2016 założyłem blog Przez Pryzmat Wiary (dokładnie 1 stycznia), obroniłem licencjat na KUL, byłem na Lednicy, byłem fotografem podczas ŚDM, przeprowadziłem się z Lublina do Krakowa, rozpocząłem studia na UPJP2. W 2016 roku niestety zmarła też moja babcia. Ten rok więc na pewno pozostanie na zawsze w mojej pamięci. Na 365 dni 2017 roku mam oczywiście pewne plany, którymi chcę się z wami teraz podzielić.

  1. Transmisje na żywo
    Światem dziś rządzi obraz. Nie odkryłem tym stwierdzeniem żadnej Ameryki. W 2017 roku chciałbym spróbować swoich sił w wideo. Wymyśliłem więc sobie Q&A z transmisją na żywo na fejsie. Pisałem już o tym na fanpejdżu Przez Pryzmat Wiary. Widzę, że pomysł wam się spodobał, więc w piątek wieczorem utworzę post, pod którym będziecie mogli zadawać mi pytania. Od ich ilości zależy to, czy transmisja się odbędzie i jak długo będzie trwała. Jej emisję planuję w niedzielę, około godziny 20:00.  Jeśli pomysł wam się spodoba to chciałbym w ten sposób się z wami spotykać może raz w miesiącu?
  1. Zmiany na Instagramie
    Przez jakiś czas prowadziłem na Instagramie 2 profile – swój prywatny i profil bloga. Na dłuższą metę okazało się to jednak męczące. Dlatego postanowiłem scalić oba profile. Nazwa użytkownika to wciąż @przezpryzmatwiary. TUTAJ możecie się przenieść do starego-nowego profilu. Coraz bardziej przekonuję się też do InstaStories, choć to narzędzie służyłoby mi bardziej do publikacji wideo niż do zdjęć. Zobaczymy.
  2. Biblia przez 365 dni
    Od planów zawodowych przechodzimy do prywatnych. Otóż chciałbym, aby każdego dnia 2017 roku mieć kontakt ze Słowem Bożym. Jest na to dziś mnóstwo możliwości – można samemu sięgnąć po jakiś fragment Pisma Świętego, można przeczytać czytania z liturgii danego dnia, można wylosować cytat na TwojaBiblia.pl i chodzić z nim przez cały dzień, można słuchać Biblii Audio… Nie jest żadnym problemem dziś przeżyć dzień w kontakcie ze Słowem Boga.
  3. Wydawać rozsądniej pieniądze
    W 2016 roku zgromadziłem całe mnóstwo książek, których do tej pory nie przeczytałem. Pod względem swojego nieogarnięcia finansowego to był dla mnie okropny rok. Dlatego postanawiam, by w 2017 roku kupować jak najmniej książek i zracjonalizować swoje wydatki. Co to znaczy? To znaczy, że z każdą chęcią kupna czegoś, muszę się przespać. Żadnych pochopnych zakupów. Szczególnie jeśli chodzi o książki.
  4. Dzień zaczynać i kończyć modlitwą
    Chciałbym, aby modlitwa była taką klamrą spinającą każdy mój dzień. Aby mieć w sobie na tyle silnej woli, aby po przebudzeniu nie sięgać po telefon (co najwyżej, aby wyłączyć budzik), ale zrobić znak krzyża i odmówić chociaż dwie, krótkie modlitwy. Podobnie wieczorem. Zamiast ostatniego sprawdzenia fejsa, może rachunek sumienia, albo inna modlitwa? Panie Boże, oby mi się to udało.
  5. Nie odkładać spowiedzi
    W 2016 roku zdarzyło mi się odkładać spowiedź nawet nie dniami, ale tygodniami. Koniec z tym. Gdy zdarzy mi się grzech, to jeszcze tego samego dnia sprawdzam, kiedy spowiada mój ulubiony spowiednik i choćby się paliło i waliło tego dnia pędzę do konfesjonału. Amen!
  6. Więcej spotkań z ludźmi
    Tak, jestem introwertykiem. Czasami jednak cholernie doskwiera mi samotność, mam ochotę się z kimś spotkać. Wielokrotnie jednak było tak, że siedziałem rozdarty między introwertyzmem, a chęcią spotkania się z kimś i tak mijał mi dzień. A ja miałem do siebie straszne pretensje. Tak więc chciałbym chociaż raz w tygodniu spotkać się z kimś na kawie, piwie czy pizzy. Tak po prostu, by pogadać. Coraz bardziej przekonuję się bowiem, że w życiu najciekawsi są ludzie. Co bowiem z tego, że w moim życiu wydarzy się coś mega, jeśli nie mam z kim się z tym podzielić?

 

  • Ładne i konkretne postanowienia. Punkt 3! W sedno – u mnie od jakiegoś czasu podobnie: choć chwila dziennie przy Piśmie Świętym, może być to krótkie rozważanie, które chętnie sobie zapisuję, bądź dłuższa medytacja. Punkt 4 – i ja gorąco pracuję nad tym aby ograniczyć ilość kupowanych książek, ale jednak zacne tytuły kuszą… nie jako postanowienie noworoczne, ale zmiany na tym polu w moim przypadku również należałoby zaprowadzić 😉

    • Eryk Markowski

      Oj kuszą, kuszą! Ale mocne postanowienie, by nie kupować więcej książek niż jestem w stanie przeczytać jest 🙂

      • U mnie w zamyśle 1 nowa książka / tydzień… dzisiaj odwiedził mnie kurier… mam w teorii spokój na 3 miesiące 😉

        • Eryk Markowski

          W zeszłym roku nakupowałem tyle książek, których jeszcze nie przeczytałem, że mógłbym z pół tego roku mieć już z głowy. Ale oczywiście bez kupna kilku raczej się nie obejdzie… 😉

          • Monika

            O! I to też jest pokusa! Obiecuję sobie, Jemu nie kupować więcej, bo nie o posiadanie chodzi. I co? I jestem słaba 🙁 tylko komu sprawiam przykrość, komu robię krzywdę?
            Bezdyskusyjnie jest to słabość i – co tu dużo pisać – grzech :/

          • Eryk

            Grzechem jest na pewno niedotrzymanie obietnicy złożonej Bogu. Dlatego tak bardzo trzeba na to uważać. Ja postanowiłem kupować mniej książek – póki co idzie mi całkiem nieźle, kiedyś potrafiłem fortunę na nie wydać. Ale nie obiecywałem tego Bogu. Poprosiłem tylko, aby był ze mną w tym postanowieniu, aby udzielał mi łask, darów, pomagał mi w tym po prostu wytrwać.

  • Punkt 4! Taaak. Skąd ja to znam…. Mam jakieś 30 nieprzeczytanych kupionych w AD 2016 książek religijnych. U mnie – poza tym że wiadomo że to można było wydać inaczej – zawsze tłumacze sobie, że w sumie oszczędzam, bo kupuje zawsze w wydawnictwach o kilka tytułów, w promocjach itp. 🙂